Wedrowania ciag dalszy 2004-07-30 18:42:08 Dzis Ela poszla w odwiedziny do swojej ukochanej Ani-Niani (byla opiekunka Eli, obecnie pracujaca w sklepie).
Ania-Niania miala niedawno imieniny Ela zaniosla jej kwiatki i zlozyla zyczenia, bez poczestunku sie nie obylo, Niania pracuje w sklepie firmowym piekarni wiec Ela byla szczesliwa, mogla sobie wybrac jakies dobre 'paliwo'. Z tego co wiem zatankowala calkiem sporo, ale po takim dlugim spacerze trzeba uzupelnic zapasy ;-)
Do ukochanej Niani wcale nie jest blisko, grubo ponad 2 km. Chociaz padal deszcz Ela wedrowala dzielnie! Zabezpieczona w gumowce i zielony nieprzemakalny plaszcz wchodzila po drodze we wszystkie mozliwe kaluze.
Ogladnela tez z mostu wezbrana rzeke, stan alarmowy jest mocno przekroczony, dowiedziala sie, ze Jaslo jest zagrozone powodzia - teraz juz wiemy, ze zerwalo waly i niestety zalalo czesc miasta :-( Pingwin wedrowniczek ;-) 2004-07-29 18:59:47 Dzisiaj Ela przyszla mnie odwiedzic w pracy!! Oczywiscie nie sama, z babcia.
Musze to odnotowac, bo to nielada wyczyn, 3 km bez wozka, to chyba sporo dla takich malych nozek??
Jestem z niej dumna, zeby to uczcic pojechalismy na lody bananowe (ja tylko polizalam). Rozmowy lozkowe :-) 2004-07-28 10:53:33 Ela ma w zwyczaju bardzo pozno chodzic spac, musze ja sila zaganiac do lozka. Zwykle Pingwinek zyczy sobie towarzystwa mamusi podczas zasypiania, czesto - gesto zdarza sie, ze ja juz mam oczy na zapalkach, zasypiam a Ela dostaje wtedy slowotoku.
Z tym moim Pingwinkiem mozna sobie juz normalnie pogadac, chociaz czasem jeszcze brakuje slow. Z wczorajszej rozmowy lozkowej zapamietalam tyle (to tylko niewielki wycinek):
Ela: Mamo, fajnie by bylo gdyby nie padalo jak sie obudze.
Ja: ja tez bym chciala, zeby nie padalo
Ela: poszlabym na ogrodek, zjezdzalnie albo pochlapalabym sie w basenie
Ja: byloby super
Ela: jak nie bedzie padalo to wezmiemy parasol jakby padalo (!)
Ja: jak bedzie padalo to bedziesz sie bawic z babcia w domu, zamknij oczka i spij juz
Ela: i tak Cie kocham i tatusia tez kocham
Ja: my tez Cie kochamy
Ela: mamo pograbaj mnie o tutaj!
Ela: mamo nie jedz jutro do pracy, bo bedzie mi sie nudzilo
Ja: musze jechac do pracy, zeby zarabiac pieniazki
Ela: teraz tutaj mnie pograbaj...
Wczoraj Ela wynudzila sie w domu, jednak ogrodek to blogoslawienstwo, na ogrodzie zawsze latwiej wymyslic jakies zabawy, mozna na przyklad przez godzine podlewac kwiatki albo ugotowac zupe z trawy.
 Leniwy weekend 2004-07-26 12:14:16 Weekend nalezal do leniwych, sobote spedzilismy w domu, wiekszosc czasu lenuchujac na ogrodzie. W niedziele zapedzilismy Ele na rower, przejechala niezla trase! W trakcie jazdy robiac niewielkie przerwy na 'dotankowanie' soczkiem i wafelkami (ups), ogolnie weekend byl raczej do spania. Czas przelecial nam przez palce.
Wczoraj wieczorem Ela powiedziala do mnie: mamusiu, bardzo Cie kocham, nie zmieniaj sie! Calkiem mnie tym rozbroila, bo dochodzila juz 23 a Ela ciagle nie byla spiaca, bylam juz na nia troche wkurzona (bo sama chcialam spac) a tu takie wyznanie. Po wyznaniu nastapila oczywiscie seria usciskow i o spaniu mowy nie bylo... To jest zycie!!! 2004-07-23 17:05:14 Sezon owocowy w pelni, wczoraj Ela pomagala mi i babci robic przetwory owocowe (mam nadzieje, ze ta pomoc spierze sie z ubran). Wyszla nam spora liczba dzemow wisniowych i z czarnej pozeczki. Dzisiaj na obiad nalesniki z domowej roboty dzemem mmmniam... a na deser placek z wisniami.
 Pingwinek jako starsza siostra! 2004-07-21 11:30:58 Nie, nie na razie nie jestem w ciazy ;-)
Wczoraj przekonalam sie, ze Ela swietnie by sobie poradzila z rola starszej siostry. Mamy w sasiedztwie dziewczynke prawie 1,5 roku mlodsza od Eli. I Ela mnie zadziwila, swietnie przejela role opiekunki. Ostrzegala, pilnowala, dawala rady. Nawet siusiu szla z mlodsza kolezanka, mowiac: mamo, ja sie nia zaopiekuje. Co prawda Oliwka wcale nie potrzebowala opieki (ma taki charakterek, ze moglaby Ele sprzedac), ale bardzo wzruszyla mnie i optymistycznie nastawila na przyszlosc postawa Eli. Skąd wziął się Pingwinek? 2004-07-20 15:04:16 Myślę, że należy się kilka słów wyjaśnienia, jak Ela została Pingwinkiem?
Stało się to niepostrzeżenie ;-) podejrzewamy, że miała na to wpływ gra komputerowa o nazwie Pingu. Ela jest pingwinkiem juz od kilku miesięcy. Od tego czasu uzbierała już dość dużo pingwinowych akcesoriów: kilka ubranek z pingwinkiem (między innymi t-shirty i skarpetki), plecak, 2 kubki, oczywiście ukochaną przytulankę pingwinka itp. Wszędzie dominują pingwinki. Rodzice również zostali ochrzczeni (mama Pingwin i tata Pingwin). Ela rysuje tylko pingwinki, udaje że mieszka na biegunie północnym, ale czasem zdarzają jej sie wpadki: skacze jak żaba (chociaż jest pingwinem), lub stoi jak bocian (chociaz jest pingwinem ;-) ). Oto ja 2004-07-20 14:55:09 Śliczna i słodka jak cukierek.
 Lato, lato wszedzie... 2004-07-20 14:40:10 U Eli-Pingwinka rownież. Doczekaliśmy się upałow, Ela od trzech dni wiekszość czasu spędza w przydomowym, dmuchanym basenie (glebokosc 30 cm), prawie z niego nie wychodzi i aż dziw bierze, że jej się tam nie nudzi. Większość zabawek z piaskownicy jest teraz czysta i pływa razem z Elą. Do basenu trzeba (w razie potrzeby) dostarczać pożywienie (czyt. lody danonkowe i napoje jupik). Ela opuszcza basen tylko na krótkie chwile, aby zjeść kilka poziomek prosto z krzaczka, pobujać się w hamaku lub załatwić potrzebę fizjologiczną ;)
Dopiero około godziny 18 (tzn. kiedy zrobi się chłodniej) wychodzi, suszy się, ubiera i oddaje innym przyjemnościom. Jak jest chłodniej można poszaleć na zjeżdzalni, zrobić zamek w piaskownicy, pojeździć na rowerze lub pograć w piłkę.
Często zazdroszczę Pingwinkowi tej beztroski!! witam! 2004-07-20 00:54:33 witam na blogu Pingwinka :)
do poczytania! :D
|